inne

Złudzenie wkładu

19 lutego 2020

Czytam sobie, czytam i trafiam na różne ciekawostki. A to szefowie skarżą się na pracowników, a to pracownicy na szefów. Każdy zapewne ma absolutną rację co do adwersarza. A cóż w tym ciekawego, pomyślisz sobie, przecież tak jest cały czas, czemu tu się dziwić. Chodzi o docenianie albo przypisywanie sobie zasług.

 

A ja się dziwię i zaciekawiam. Przeczytałam ostatnio o pewnym psychologicznym badaniu, które było przeprowadzane w Kanadzie. Zanim będzie o szefach, będzie przez chwilę o małżeństwach. Otóż zapytano pary małżeńskie o podział obowiązków w domu – od przygotowania obiadu, poprzez wynoszenie śmieci, mycie okien, po planowanie romantycznych spacerów i kolacji przy świecach. Załóżmy, że odpowiedź jednej ze stron brzmi 55%, zatem w dobrze wyskalowanej parze partner powinien ocenić swój wkład na 45%, prawda? Powinien. Tymczasem badacze odkryli, że trzy na cztery pary uzyskiwały wyniki przekraczające 100%. Słuchajcie – 140% wychodziło po zsumowaniu!

 

Co to oznacza?

Ano to, że ludzie ogólnie, nie tylko pary małżeńskie, przeceniają własny wkład. Gdy porównują się z innymi, przeceniają ilość wykonanej pracy i nie doceniają udziału innych w przedsięwzięciu. Chcą świetnie wypaść we własnych oczach i wobec innych. To się nazywa złudzenie wkładu. Bierze się ono w głównej mierze stąd, że znamy lepiej to, co robimy sami, niż to, czym się zajmuje ktoś inny.

Takie złudzenie jest główną przyczyną nieudanej współpracy. Tak, tak – relacje zawodowe potrafią się rozsypać, kiedy człowiek czuje, że nie jest doceniany, z kolei ktoś przecenia swój udział. Można sobie z tym próbować radzić, zwracając uwagę na to, czym inni się zajmują, zgłębiać temat i być bardziej wrażliwym na drugą osobę. 

Pewnie znasz te zdziwione spojrzenia, że przygotowanie wydarzenia kulturalnego to czasem wielomiesięczny proces organizacyjny, budżetowy, logistyczny i artystyczny. A widz po prostu przychodzi i lepiej lub gorzej się bawi.

 

Miało być też o szefach – dyrektorach, kierownikach. Tak, instytucji kultury też!

Wiecie, co wychodzi w badaniach? Pracownicy mieli się zastanowić, ile pomocy otrzymują od swojego szefa. Zanim odpowiedzieli, ile sami dają od siebie, szacowali, że wkład przełożonego to około 17%! Siedemnaście procent! Tak nisko oceniane jest wsparcie dyrektorów. Dorzucę jeszcze, że w grupie roboczej składającej się od trzech do sześciu osób, którą o to pytano, wynik wynosił właśnie 140%, Każda z osób przeszacowała swój wkład, zaniżając wyniki innych. Zatem spokojnie, bez paniki. Kolejna próba wyszła już nieco inaczej – gdy poproszono, aby najpierw członek grupy zastanowił się nad wkładem innych w dane przedsięwzięcie, a dopiero potem nad własnym, wynik to 123%, z kolei wsparcie przełożonego skoczyło do około 33%. 

 

Podsumowując:

  • wspieraj grupę
  • okazuj wsparcie.

 

A takie ciekawostki przeczytałam w dwóch książkach – “Głaskologii” Miłosza Brzezińskiego oraz “Dawaj i bierz” Adama Granta. Swoją drogą – świat jest taki wielki, natomiast ma tak mało dobrych przykładów, że książki wydane na dwóch krańcach świata przytaczają te same przykłady?

Może ci się spodobać również...

2 komentarze

  • Odpowiedz Przemek W. 19 lutego 2020 at 10:34

    Gorzej jest jak pracownik, który przecenia ewidentnie swoją pracę deprecjonuję pracę innych. To dopiero budzi konflikty. Często tak się dzieje przez nierozumienie wartości pracy każdego. Każda osoba jest potrzebna, jeżeli wykonuję swoją pracę co najmniej dobrze. Bo zespół razem może więcej. Co do udziału dyrektora w pracach to zależy od trybu przywództwa. Czasami lepiej nie przeszkadzać, bo pracownik jest lepszym fachowcem w swojej dziedzinie (po to go zatrudniamy :)).

    • Odpowiedz Anka 19 lutego 2020 at 17:07

      Wiesz, moim zdaniem to nie zależy od tego, czy to szef, czy szeregowy pracownik. Taka sytuacja powoduje, że cały zespół jest zdemotywowany. I choćby nie wiem jak się zarzekać, to wykonanie samemu przedsięwzięć kulturalnych graniczy z cudem. Tak, pracownicy w swoich dziedzinach to najlepsi fachowcy, podpisuję się czterema łapami pod tym. Tu bardziej chodzi o wsparcie organizacyjne, może finansowe, administracyjne…

    Zostaw komentarz