inne Lifestyle recenzja

Subiektywny zestaw lektur – cz. 4

9 października 2019

Jeśli coś może mnie bardziej ucieszyć niż książka, to informacja, że ktoś przeczytał książkę z mojej rekomendacji. Po ostatnim wpisie skrzynka rozpaliła mi się do czerwoności od takich maili. Dziś kolejna porcja witamin – tym razem zestaw filologiczno-językowy ze szczyptą psychologii.

  1. Robert B. Cialdini, “Wywieranie wpływu na ludzi: teoria i praktyka”, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk-Sopot 2016.

Pracownicy instytucji, organizator, inne jednostki, sponsorzy, mecenasi, publiczność, uczestnicy zajęć – w tak wielu relacjach musi się odnaleźć dyrektor instytucji kultury, że przyda się wsparcie w literaturze. Oczywiście najlepiej widziane jest własne doświadczenie, ale zanim się je nabędzie, warto poczytać.

2.  “Polszczyzna na co dzień”, red. Mirosław Bańko, PWN, Warszawa 2006.

To gruba książka, jeśli to ma dla kogoś znaczenie. W tej pozycji warto zajrzeć do rozdziałów poświęconych cechom dobrego mówcy, zasadom grzeczności językowej czy komunikacji internetowej. 

3. Paweł Tkaczyk, “Narratologia”, PWN, Warszawa 2019.

Jak to jest, że jednych ludzi lubimy słuchać i spijamy słowa z ich ust, a inni powodują, że się wyłączamy i wolimy zastanawiać nad ceną ziemniaków? Paweł Tkaczyk zdradza sekret – trzeba umieć opowiadać, snuć historie. I przedstawia przepis, jak to robić. 

4. Tomasz Karpowicz, “Kultura języka polskiego: wymowa, ortografia, interpunkcja”, PWN, Warszawa 2018.

Dyrektor także pisze – nie tylko pisma o dotację, ale też na przykład teksty promocyjne. Nie każdy jest mistrzem ortografii i gazelą stylu, dlatego tę książkę polecam, gdy pojawiają się wątpliwości co do ortografii i interpunkcji. Nie każdy ma cierpliwość do słownika ortograficznego i woli poczytać o zasadach w bardziej fabularnej wersji. Nie zrażajcie się – to podręcznik akademicki.

 

5. Jerzy Bralczyk, Andrzej Markowski, Jan Miodek, “Trzy po 33”, Agora, Warszawa 2016.

Trzej tenorzy filologii (profesor Miodek pięknie śpiewa tak a propos)  opowiadają o nadużywanych przez nas słowach. Język jest dynamiczny, w ciągłym ruchu, następują przesunięcia znaczeniowe. Dobrze przyjrzeć się, czy wpadamy w pułapkę językowej łatwizny. Na przykład nie daję sobie przyzwolenia na zaakceptowanie słowa kolaboracja na współpracę między instytucjami. A tak zaczyna funkcjonować niestety. Książka nie tylko dla filologów.

 

A Ty co ciekawego teraz czytasz?

Jak zawsze czekam z utęsknieniem na komentarze i polemiki i 🙂

info@ankarudnicka.pl

https://www.facebook.com/kulturanaczasieblog/

https://www.instagram.com/ankarudnicka/

Może ci się spodobać również...

Brak komentarzy

Zostaw komentarz