inne organizacja rozwój

Przepis na zadowolonego pracownika

21 października 2019

Konkurencyjny pracodawca czy tylko miejsce pracy?

Instytucjom kultury ciężko być atrakcyjnym i konkurencyjnym pracodawcą. Rywalizacja na rynku pracy z firmami komercyjnymi jest o tyle trudna, że nawet gdy jest zapotrzebowanie na jakiegoś pracownika i należałoby utworzyć stanowisko pracy, to sprawa się komplikuje i nie możemy sobie po prostu ogłosić naboru.

Najczęściej nie ma na to środków w budżecie jednostki, organizator uważa, że to zbędny wydatek, nie zawsze udaje się pozyskać środki na dodatkowy etat z programów zewnętrznych. Dochodzą do tego formalności związane ze zmianą regulaminu organizacyjnego, czasem nawet statutu, a jak wiadomo statut przyjmuje na sesji rada miasta, gminy, powiatu itp., różnie to wygląda, bywa, że brakuje przychylności. 

 

Kiedy pozyskamy wymarzonego pracownika…

Warto już na etapie rozmowy kwalifikacyjnej uświadomić, że praca w instytucjach kultury wiąże się z pracą wtedy, gdy wszyscy inni mają wolne. Dyspozycyjność to ważna kwestia, z której nie każdy sobie zdaje sprawę, zwłaszcza gdy chcemy mieć balans między życiem prywatnym i zawodowym. 

 

Trzy warunki zadowolenia z pracy

Usłyszałam kiedyś i sprawdza mi się to w życiu, że o tym, czy mamy satysfakcjonującą pracę, mogą świadczyć trzy rzeczy:

  • pieniądze
  • atmosfera miejsca
  • możliwość rozwoju.

Do tego musi między nimi  istnieć równowaga, bo jeśli zawodzi choćby jeden element z tych trzech, praca unieszczęśliwia i mamy wówczas mało wydajnego, skwaszonego i negatywnie nastawionego pracownika. Dlaczego te elementy? Zarobki są ważne. Wiele się mówi, że praca w kulturze to misja, że to miejsce dla ideowców. Ale z idei nie da się wyżyć i utrzymać rodziny. Atmosfera – gdy pracownicy tworzą zgrany zespół, wspierają się, dobrze się czują w swoim towarzystwie. W pracy spędzamy często więcej czasu niż z rodziną, przykro, gdy się nie lubimy i męczymy ze sobą. Możliwość rozwoju – zwykle mamy jakieś ambicje, chcemy mieć swobodę wyrażania opinii, być liderem projektu itp. 

I teraz wyobraź sobie – niskie zarobki, ale atmosfera fajna i mogę poprowadzić projekty, tak dla ambicji, bo bezpłatnie, w końcu pracownicy instytucji kultury nie mogą być ujęci w kosztach kwalifikowanych. Druga sytuacja – zarobki wyższe niż najniższa krajowa, realizacja ciekawych projektów wystarczy, ale w pracy mobbing i wredni koledzy, którzy podkładają nogę przy każdej okazji. I sytuacja trzecia – zarobki ok, koledzy świetni, tylko wyzwań brak, nuda i uczucie, że mimo wielu lat studiów i życiowego doświadczenia człowiek cofa się w rozwoju. 

Popatrz teraz, dyrektorze, czy szanujesz to, co stanowi o sile twojej instytucji – czyli zasoby ludzkie. Na pieniądze nie zawsze mamy wpływ, na atmosferę i możliwość rozwoju – owszem. Warto stać po stronie pracowników, w końcu gramy do jednej bramki – dla kultury. O atrakcyjności miejsca pracy świadczy też mała rotacja pracowników w jednostce. Jeśli co chwilę robisz nabór na wolne stanowisko pracy, bo ludzie odchodzą, przemyśl, czy gdzieś nie tkwi problem.

I pamiętaj, że te trzy rzeczy dotyczą także Ciebie – jeśli jesteś nieszczęśliwy z któregoś z tych powodów, to przełoży się to na atmosferę w instytucji. Więc też sobie odpowiedz na pytanie, czy praca w danej jednostce daje Ci satysfakcję, przyjemność i adekwatną do zaangażowania płacę. Dla dyrektorów dołożyłabym jeszcze poczucie bezpieczeństwa.

 

Ps. Żeby nie było zbyt pesymistycznie, muszę dodać, że tylko w instytucji kultury mamy taki niepowtarzalny kontakt z ludźmi, jesteśmy opiniotwórczy, dostarczamy wzruszeń i pomocy w troskach, bawimy i edukujemy. I to u nas jest większa szansa na spotkanie z noblistką, obiad z wziętym reżyserem, czy kawę z topowym muzykiem. Czyż nie? 🙂

Może ci się spodobać również...

8 komentarzy

  • Odpowiedz Zuzanna 21 października 2019 at 10:11

    Cóż, myślę, że to prawda! Z jednej strony fajnie, że masz budżet pozwalający zatrudniać pewną ilość pracowników, z drugiej strony nie możesz tego wszystkiego ukształtować całkiem dowolnie 😉 ja marzę o budżecie na pracowników zatrudnianych na stałe. Ciekawa jestem tego momentu, kiedy Fundację będzie na to stać. Jesteśmy na razie na początku procesu budowania takich możliwości 🙂

    • Odpowiedz Anka 21 października 2019 at 10:34

      Taka to różnica w organizowaniu pracy instytucji kultury i działań trzeciego sektora. Trzymam kciuki za powodzenie przedsięwzięcia 🙂

  • Odpowiedz WIOLA 21 października 2019 at 10:42

    Jak najbardziej zgadzam się z tym, że bardzo ważna jest dobra atmosfera w pracy oraz pozytywne relacje miedzy pracownikami i pracodawcą.

    • Odpowiedz Anka 21 października 2019 at 10:50

      Cieszę się, że mamy takie samo zdanie na ten temat.

  • Odpowiedz Konrad 6 grudnia 2019 at 23:14

    Przechodzę teraz ten etap porządkowanie statutu i zmiany w regulaminie organizacyjnym. Wygląda na to, że w kwestiach struktury zatrudnienia da się dojść do kompromisu z organizatorem. W niektórych instytucjach mała ilość etatów jest pozorna ponieważ zleceniowcy wykonują obowiązki de facto pracownika nie będąc zatrudnionym, korzystają z niby urlopów, a umowy i tak są w pełni oskładkowane. Czasami (szczególnie studenci) wolą taki układ😥

    • Odpowiedz Anka 7 grudnia 2019 at 06:34

      Uważam, że wręcz powinno się wypracować taką strukturę, która będzie odpowiadała potrzebom instytucji ze względu na zakres obowiązków i organizatorowi ze względu na koszty. Poruszyłeś ważny temat – na ile ci zleceniowcy to osoby, które pracują przy krótkich w czasie projektach lub prowadzą zadania przez tyle godzin w tygodniu, że nie uskłada się z tego cząstki etatu, a na ile to osoby niezbędne w działalności, ale nie ma dla nich etatu. Druga rzecz – nie wszyscy chcą na etacie pracować, to prawda. Byłoby najpiękniej, gdyby był wybór – dla każdej ze stron.

      • Odpowiedz Konrad 8 grudnia 2019 at 13:29

        Nie dokońca rozumiem dlaczego organizator ma przejmować się kosztami zatrudnienia? Przecież to rola dyrektor,a organizator tylko dofinansowuje działanie instytucji. Co do umów zlecenie, a o pracę to nie zawsze jest wybór bo kodeks pracy określa to szczegółowo i z przepisami nie warto dyskutować tylko zawierać umowę o pracę. Czas trwania projektu też nie ma tutaj za dużo znaczenia, bo przecież umowę można zawrzeć terminowo.

        • Odpowiedz Anka 8 grudnia 2019 at 17:24

          Organizator interesuje się kosztami zatrudnienia właśnie dlatego, że, jak napisałeś, dofinansowuje działanie instytucji. Trzeba połączyć kilka potrzeb: możliwość realizowania działań statutowych, budżet instytucji i możliwości finansowe organizatora. Mogę mieć potrzebę zatrudnienia 5 osób, ale kasy wystarczy na 3. Takie dylematy. A projekty są różne – są i takie, gdzie wchodzi w grę zatrudnienie na umowę o pracę, ale też i takie, gdzie etatu po pierwsze nie uskładamy, po drugie – będzie wydatkiem niekwalifikowanym.

    Zostaw komentarz