inne social media

Kradzież tożsamości

8 czerwca 2020

Zaczęło się od wiadomości sms – “Cześć, podaję mój numer, tak jak prosiłaś. Pozdrowienia Piotrek”. Tyle że nikogo nie prosiłam o podanie numeru, pewnie jakaś pomyłka. Po kilku sekundach zostałam storpedowana screenami ekranów mojego prywatnego konta na Instagramie, gdzie chcę numerów telefonów, a po ich podaniu namawiam do wpłat albo udziału w konkursach. O co chodzi?!

Pierwsza myśl – wirus. Kolejna – ktoś mi zhakował konto. Ale na swój profil zalogowałam się jak zawsze i nie znalazłam żadnej korespondencji wychodzącej i przychodzącej. Pozostała jeszcze jedna możliwość – ktoś się pode mnie podszywa…

To konto wyglądało jak moje. Byłoby idealną kopią mojego, gdyby nie drobny szczegół – w nazwisku była podwójnie zapisana jedna z samogłosek. Poza tym zbierało na nowo obserwujących, natomiast polubione miało te same osoby, co ja. No i nie miało żadnego opublikowanego zdjęcia.

Reakcja na wiadomości z tego fałszywego profilu była wieloraka:

  • “Aniu, co się stało, że założyłaś drugie konto?”
  • “Wysyłam Ci numer, ale na sms”
  • “Odpisz mi na innym komunikatorze, czy to prośba od Ciebie”
  • “Czy to konto jest do zgłoszenia?”
  • “Czy wszystko w porządku?”

Bardzo dziękuję za Waszą troskę i czujność. A także za materiał dowodowy.

Ale trafiły się też osoby, które z rozpędu, ale też pełne zaufania do profilu, z którego wiadomość nadeszła, podały swój numer telefonu tamtemu fałszywemu kontu.

Spędziłam kilka godzin na odpisywaniu zdezorientowanym ludziom, co się dzieje i zgłaszaniu tego podszywającego się pode mnie konta. Sprawa jest już załatwiona. Poza tym na wszelki wypadek zmieniłam zdjęcie profilowe i poinformowałam o tym też na innych swoich kontach w mediach społecznościowych.

Zwykle traktujemy takie sprawy jako dalekie od nas. Takie rzeczy przytrafiają się celebrytom albo Pentagonowi. Jestem dość aktywna w mediach społecznościowych, znam zasady, wiem, że trzeba dbać o bezpieczeństwo. A mimo wszystko spotkała mnie taka historia. 

 

Jest mi strasznie przykro, że ktoś posługując się moimi danymi nadużył Waszego zaufania. I tak sobie myślę, że pytamy  z niedowierzaniem, jak ktoś mógł się dać nabrać na przekręt na wnuczka, policjanta, pracownika socjalnego, listonosza, pana z gazowni. Gdy my mamy w naturze, by wierzyć ludziom i zakładać, że mają dobre intencje. A przestępcy wymyślają wciąż nowe sposoby. To przykre, że trzeba być non stop czujnym. 

 

Jeśli dostaniesz od, wydawałoby się, znajomej osoby prośbę o cokolwiek, zwłaszcza o dane, niech wzbudzi Twoją czujność:

  • forma, w jakiej się do Ciebie zwraca (bezosobowo, na Ty, proszę pani), jeśli kogoś znasz, możesz wyczuć nienaturalność wypowiedzi,
  • godzina wysłania wiadomości – po co komuś kontakt z Tobą ok. 23.00,
  • sprawdź (dzwoniąc, wysyłając sms albo pisząc na inny komunikator), czy to na pewno ta osoba się z Tobą kontaktuje.

 

A gdy już wiesz, że coś jest nie w porządku, takie konta trzeba zgłaszać do administratora i blokować.

Może ci się spodobać również...

Brak komentarzy

Zostaw komentarz