inne

Instytucje kultury i NGO – romans czy związek z przyszłością?

20 stycznia 2020

W świecie ograniczonych zasobów – pieniędzy, czasu – wydawałoby się, że trudno o porozumienie instytucji kultury i organizacji trzeciego sektora, gdy staramy się o granty w tych samych konkursach czy chcemy przyciągnąć na wydarzenia tego samego odbiorcę. Traktowanie siebie jako konkurencji, podważanie autorytetu “zramolałych i wygodnych” ośrodków, domów czy centrów kultury, a w drugą stronę zazdrość o większe możliwości pozyskania finansowania ze środków zewnętrznych raczej nie nastraja pozytywnie do wspólnych działań.

Może da się z tym coś zrobić?

Jestem orędowniczką współpracy instytucji kultury z NGO. Zwycięzcą zawsze powinien być odbiorca. Czy siła rażenia nie będzie większa, jeśli się połączymy w działaniach? Jeśli oferta kulturalna będzie bogatsza, to zyskujemy wszyscy: win-win.

Cieszę się, że pewne stereotypy odchodzą w niepamięć, niemniej dzieje się to nadal za wolno. Po pierwsze – warto się uczyć od NGO-sów, bo mają wypracowane ścieżki, które my w instytucjach kultury dopiero poznajemy i wdrażamy. Taki fundraising na przykład, czyli pozyskiwanie środków finansowych i rzeczowych, temat jak najbardziej na czasie przy wiecznych brakach na działalność kulturalną. Wiadomo, że z szerokiego zakresu możliwości pozyskiwania środków dla organizacji pozarządowych wiele nie jest przeznaczonych dla nas, jak chociażby zbiórki publiczne czy przekazanie 1%. Ale te, z których możemy skorzystać, to gotowy przepis do wykorzystania przez instytucje kultury – np. pozyskiwanie środków od sponsorów. To także wolontariusze, którzy naturalnie garną się do współpracy z organizacjami pozarządowymi, to przede wszystkim wzbogacenie oferty kulturalnej w gminie. 

A co od nas? To, co jest największą bolączką organizacji pozarządowych i mrocznym przedmiotem pożądania, a co dla nas stanowi podstawę działalności – etatowi pracownicy merytoryczni, baza lokalowa, sprzęt, logistyka, księgowość, często też wkład finansowy w projektach.

 

Taki problem…

Organizacja trzeciego sektora boją się, że powstałe przy instytucjach kultury stowarzyszenia czy fundacje wspierające działalność tychże, będą zabierały np. gminne środki przeznaczone dla NGO. W ogóle pozyskanie środków zewnętrznych z roku na rok staje się nie tyle niemożliwe, co coraz trudniejsze. A wszyscy o nie startujemy. Wspomnę jeszcze przy tej okazji, że dyrektorzy instytucji kultury, według artykułu 24f ust. 2 Ustawy o samorządzie gminnym (Dz.U.2019.0.506 t.j. – Ustawa z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym), “nie mogą być członkami władz zarządzających lub kontrolnych i rewizyjnych ani pełnomocnikami spółek handlowych z udziałem gminnych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby. Wybór lub powołanie tych osób na te funkcje są z mocy prawa nieważne: – czyli stowarzyszenie lub fundacja, które prowadzą działalność gospodarczą, nie mogą mieć za prezesa dyrektora instytucji kultury.

Jesteśmy naturalnymi partnerami w działalności kulturalnej. Wspólnie możemy zwiększać skalę działania, jego prestiż, promocję, grono odbiorców.

Ośrodek kultury, w którym pracuję, prowadzi taką współpracę z organizacjami pozarządowymi, niektóre wydarzenia to sztandarowe pozycje kulturalne w regionie, jak chociażby Świdnicki Festiwal Filmowy Spektrum, gdzie równoprawnymi organizatorami są ośrodek kultury i fundacja. 

 

Po przydatne i podane w ciekawy sposób informacje, które już opracowały NGO-sy odsyłam na strony https://lepszengo.plhttps://poradnik.ngo.pl.

Może ci się spodobać również...

8 komentarzy

  • Odpowiedz Zuzanna 20 stycznia 2020 at 12:37

    Prawda prawda! Dodałabym jeszcze, że NGO mogą się dużo nauczyć od ośrodków kultury, gdyż często w fundacje tworzą po prostu pasjonaci, którym się coś marzy, ale nie wiedzą jak to zrobić. Dobra współpraca to taka, w której pewne zasady i oczekiwania będą jasno powiedziane – bo obie strony mogą nie mieć pojęcia jak to widzi ten drugi 😉 ja się od Ciebie bardzo dużo nauczyłam, rzeczy które jak sądzę dla Ciebie są standardem a dla mnie były nowością. Wspaniale było organizować razem z Wami Koncerty Zimowe rok temu. Mam nadzieję, że będzie nam to jeszcze dane w przyszłości :))) całuski 🙂

    • Odpowiedz Anka 20 stycznia 2020 at 17:31

      Każdy pracuje trochę inaczej, fajnie wzajemnie podpatrywać, co się sprawdza. Cieszę się, że się przydało. A koncerty? Oby wnioski się spodobały, to i koncerty będą 😉

  • Odpowiedz Przemek W. 21 stycznia 2020 at 00:59

    Współpraca jak najbardziej tak! Ważne by była to mądra i partnerska współpraca. Nie wiem jak to działa w wielkich miastach. Po rozmowach z w wieloma dyrektorkami i dyrektorami z małych miast, można stwierdzić że często stowarzyszenia są bardzo roszczeniowe (bo nam się należy). Niejednokrotnie taki stan rzeczy ma poparcie włodarza, ponieważ nim większe stowarzyszenie tym więcej potencjalnych wyborców. Wymagają od ośrodka wszystkiego, łącznie z pracą pracowników a sami przychodzą na gotowe (pracownicy zrobią, bo nie chcą szargać imienia swej instytucji, która widnieje wśród organizatorów lub partnerów’). Na szczęście takich sytuacji jest coraz mniej. Program Dom Kultury+ robi fajną robotę w zakresie współpracy instytucji ze środowiskiem. Uczy jak wspólnie działać mądrze. Polecam wszystkim, którzy jeszcze go nie robili. A nam wszystkim życzę tylko owocnej współpracy opartej na partnerstwie i zaufaniu,

    • Odpowiedz Anka 21 stycznia 2020 at 21:39

      Hmm, ciekawe spostrzeżenia. Fajnie, że o tym piszesz. W programie Dom Kultury + często bierzesz udział?

      • Odpowiedz Przemek W. 22 stycznia 2020 at 11:20

        Ja jako instytucja brałem udział raz. Było to bardzo ważne dla naszej pracy. Na bazie wypracowanej diagnozy wiele rzeczy zaczęliśmy robić „w punkt”. Dodatkowo uruchomiły się środowiska, o których nawet nie wiedzieliśmy. U nas tak to wyglądało: http://kultura.choroszcz.pl/category/programy/dom-kultury/
        Jak rozmawiam z innymi dyrektorami i koordynatorami, to w większości miejsc DK+ robi właśnie taką pracę. Otwiera instytucje na ludzi oraz ludzi na instytucje.

    • Odpowiedz Zuzanna 22 stycznia 2020 at 14:15

      Często spotykam się z określeniem, że organizacje są roszczeniowe, lub, że artyści są roszczeniowi. Przykro mi, że tak jest, bo takie osoby psują robotę innym 😉 Myślę, że może to wynikać z braku informacji lub błędnego wyobrażenia o pracy ośrodków kultury i współpracy – tutaj jest miejsce na doedukowanie roszczeniowych organizacji i jasne postawienie sprawy, co kto może zrobić i w jakim zakresie. Sama pamiętam z początku prowadzenia mojej Fundacji (sprzed 6, 7 lat) uczucie zawodu, że ośrodek kultury wyraża chęć współpracy a potem „nic nie robi”. Nie miałam pojęcia, na czym ma polegać nasze partnerstwo i liczyłam na większą pomoc. Dyrektor czekał, że mu powiem, czego chcę, a ja czekałam, że on po prostu masę rzeczy załatwi skoro razem pracujemy. Wydawało mi się, że jak wchodzimy we współpracę, to mój projekt staje się ich projektem. A dla OK był to zupełnie obcy projekt przy którym nikomu się nie chciało robić 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Odpowiedz Kazimierz 10 sierpnia 2020 at 11:40

    Ja jako dyrektor Centrum Kultury dogaduję się z prezesem lokalnego NGOS-a bez słów ku pożytkowi obu podmiotów 🙂 : http://zakliczyninfo.pl/index.php/programy-grantowe-klucz

    • Odpowiedz Anka 10 sierpnia 2020 at 12:23

      Fantastycznie! Współpraca jest ogromnie potrzebna.

    Zostaw komentarz