inne

Gdy już się nie chce…

10 sierpnia 2020

…czyli o wypaleniu zawodowym

Długo się zbierałam do napisania tego tekstu.  Temat wypalenia zawodowego jest sam w sobie trudny, a dane przytłaczają jeszcze bardziej. Oczywiście rzeczy dedykowanych branży kulturalnej było jak na lekarstwo. Nieźle opracowany temat mają organizacje pozarządowe, ale już o tym kiedyś wspominałam, nie tylko w tym kontekście.

Gdy słyszałam hasło wypalenie zawodowe, od razu przed oczami widziałam nauczycielkę albo maklera giełdowego. Kultura? Dyrektor instytucji kultury? No nie, takie rzeczy się nie zdarzają. Stereotypowo to przecież praca-marzenie: same imprezy, pierwsza linia na scenie, kontakt ze świetnymi ludźmi. Jak można się wypalić w pracy jak marzenie?

Odkąd prowadzę blog i mam nieco większy kontakt z kadrą zarządzającą instytucji kultury wykraczający poza najbliższą okolicę, co chwilę słyszę opinie typu – „nie wiem, ile jeszcze wytrzymam, bo to wszystko w tym układzie jest bez sensu”. Wiem o trzech osobach, które z dnia na dzień zrezygnowały z pracy i przestały być dyrektorami, bo „już nie mogą. Już im się nie chce”. I to tylko ostatni rok. I tylko odważni, którzy chcieli mi o tym napisać.

Co to jest to wypalenie zawodowe?

W skrócie – gdy praca przestaje dawać Ci satysfakcję, a staje się udręką, gdy przestajesz się rozwijać, tracisz ciekawość świata i walczysz z długotrwałym stresem. I ten ostatni element jest kluczowy. Wypalenie zawodowe przeważnie nie ma jednej przyczyny. Sprzeczka z  burmistrzem albo pracownikiem lub cięższy tydzień nie wywołują od razu tego syndromu. To  zazwyczaj jest długotrwały proces. Nie można nie wspomnieć, że wypalenie zawodowe może być też związane z indywidualnymi predyspozycjami (np. skłonnością do depresji).

Problem wypalenia zawodowego dotyka osób, które na co dzień mają intensywny kontakt z innymi ludźmi. Nauczyciel, makler? – jak najbardziej. Dyrektor czy pracownik instytucji kultury też bez wątpienia taki intensywny kontakt ma.

„Czy można się wypalić, gdy nigdy się nie płonęło?”

To zdanie w swoich wystąpieniach często zadaje Sylwia Królikowska, trener, mówca, superniania liderów.  W tym właśnie problem, że branża kulturalna to sam ogień w ludziach. Generalnie z wypaleniem zawodowym borykają się ludzie pracujący w zawodach, gdzie są intensywne interakcje międzyludzkie. I tu zaczyna robić się nieco jaśniej, bo interakcji mamy całe multum: na linii ja – odbiorca oferty, ja – pracownicy instytucji, ja – organizator.

Syndrom wypalenia zawodowego dotyka co czwartego Polaka, najczęściej w wieku 40-59 lat. Obecnie ta granica wiekowa się obniża, ponieważ na długotrwały stres narażeni są coraz młodsi ludzie, bo nie mają  poczucia misji zawodowej i satysfakcji z pracy.

Dawcy i biorcy

Jeśli ktoś z Was czytał książkę Adama Granta „Dawaj i bierz”, to wie, o co chodzi, gdy mowa o dawcach i biorcach. Biorca ma charakterystyczne podejście do życia – lubi dostać więcej, niż daje i interpretuje wzajemność na swoją korzyść.  Dawca z kolei to rzadki gatunek i wzajemność interpretuje odwrotnie – woli dawać więcej niż sam dostaje. Więcej, ale nie nic.

Podczas gdy biorcy zazwyczaj skupiają się na sobie, myśląc przede wszystkim o tym, co ludzie mogą im zaoferować, dawcy nastawiają się na innych, zwracając większą uwagę na ich potrzeby.

Ponieważ dawcy mają skłonność do stawiania interesów innych na pierwszym miejscu, często pomagają ludziom kosztem własnego samopoczucia, narażając się na wypalenie zawodowe.

W kulturze przeważają dawcy…

 

Co sprzyja wypaleniu

W Grupie Kultura na Czasie zapytałam obecnych tam dyrektorów i kierowników instytucji kultury o najbardziej , według nich, wypalające czynniki w pracy w branży kulturalnej. 

Kolejność była następująca:

  1. niskie zarobki
  2. brak jasnych przepisów
  3. małe możliwości awansu lub zmiany stanowiska
  4. zachwiany life balance
  5. zależność od czynników zewnętrznych
  6. mierzenie się z perswazją ze strony Organizatora i wplątanie w role propagandowe
  7. poczucie braku sprawczości
  8. niska frekwencja uczestników wydarzeń
  9. zła atmosfera w pracy

Wypalenie zawodowe – objawy:

 1. Brak satysfakcji z pracy. Masz poczucie, że zawodowo stoisz w miejscu i ograniczasz się do wykonywania poleceń bez angażowania się w pracę.

 2. Przepracowanie i ciągłe poczucie zmęczenia, senność i wyczerpanie.

 3. Odcinanie się od pracowników i nieangażowanie się w życie instytucji, unikanie dodatkowych obowiązków.

 4. Niskie poczucie własnej wartości – przestajesz doceniać swoje osiągnięcia, wydaje Ci się, że to co robisz, nie ma większej wartości. Masz wrażenie, że jesteś gorszy od innych.

 5. Wahania nastrojów i negatywne emocje. Jednego dnia jesteś optymistyczny, a drugiego dopada Cię depresja, łatwo się irytujesz, zdarza Ci się pokłócić ze współpracownikami lub organizatorem.

6. Problemy ze snem. 

 7. Cynizm i poczucie bezsensu. W kolejnym etapie wypalenia zawodowego przestajemy widzieć celowość swoich działań, co może prowadzić do cynicznej i obojętnej postawy wobec współpracowników, odbiorców, organizatora. 

W efekcie wypalenie zawodowe znacząco obniża wydajność, a wyczerpany człowiek ma problemy z koncentracją, brakuje mu energii, by pracować odpowiednio długo, twórczo i intensywnie.  Do tego dochodzą problemy ze zdrowiem fizycznym i emocjonalnym. Wiesz, że wypalenie zawodowe może być przyczyną wielu chorób? 

 

Jak sobie pomóc?

1. Podstawa to odpoczynek Praca bez żadnych przerw to prosta droga do wypalenia. Sheryl Sandberg w książce „Włącz się do gry” słusznie zauważa, że “Firma zawsze będzie się od nas domagać poświęcenia całego czasu, więc to od nas zależy, na ile się zgodzimy. My musimy wyznaczyć granicę”. W tej samej książce przytoczona jest  konkluzja jednego z przyjaciół autorki, że ludzie, którzy odchodzą z pracy, bez wyjątku mieli niewykorzystany urlop. Do dnia, kiedy odeszli, robili wszystko, o co ich poprosił szef, aż wreszcie uznali, że mają dosyć. To niebezpieczeństwo, jakie niesie chęć robienia wszystkiego.

2. Oderwanie myśli od pracy – nowe hobby? Sport? Dodatkowe zajęcie?  Dawcy mogą się tak realizować.

 3. Ustal priorytety i granice. Przeważnie nie wszystkie obowiązki trzeba wykonać “na już”.  Ćwicz asertywność. Kiedy praca, to praca. Kiedy priorytetem są sprawy prywatne – reszta schodzi na dalszy plan.

 4. Wyznaczaj realne cele, bo zrobione jest lepsze od doskonałego.

 5. Spróbuj docenić siebie i swoje dokonania. Osoby wypalone zawodowo mają bardzo niskie poczucie własnej wartości i postrzegają świat w czarnych barwach. W takiej sytuacji warto porozmawiać z innymi osobami, które zwrócą uwagę na Twoje mocne strony albo przypomną Ci o nich.

6. Daj sobie przyzwolenie na słabość. Nie jesteś cyborgiem bez uczuć.

 6. Jeśli powyższe punkty zawiodą – skontaktuj się ze specjalistą – np. psychologiem.

 

Jeśli subskrybujesz mój newsletter, pobierz koniecznie prezent, który załączyłam do ostatniej wiadomości.

Może ci się spodobać również...

Brak komentarzy

Zostaw komentarz