inne Lifestyle organizacja wokół sceny

Cztery mity o pracy w instytucji kultury

2 sierpnia 2019

Znasz te stereotypowe rozmowy dotyczące jakiegoś zawodu? Czyjeś przekonania, skojarzenia związane z pracą lub osobami? Na przykład, że informatycy są introwertyczni, nauczyciele pracują trzy godziny przy tablicy, bibliotekarki noszą okulary i włosy spięte w kok, a przedsiębiorcy na pewno oszczędzają na wszystkim? Zakładam, że tak. 

A znasz jakieś dotyczące branży kulturalnej? Spytałam kilka osób, które na co dzień nie korzystają z naszej oferty, z czym im się kojarzy praca w ośrodku kultury. Usłyszałam ciekawe opinie. Z podanych odpowiedzi wybrałam cztery – rozprawmy się z  mitami o pracy instytucji kultury.

 

  1. Tylko siedzicie i pijecie kawę

Nie tylko! Czasem też pijemy kawę na stojąco! (żart) Jeśli nie mówisz o swojej pracy, o tym, co zajmuje dzień – że imprezy się same nie organizują, wnioski same nie piszą, a sprawy administracyjne nie załatwiają, to nie dziw się, że ludzie sami nakładają swoje wyobrażenia na nieznane. I tak powstają stereotypy. Daj się poznać, pozwól podejść bliżej, poprowadź przez swoje obowiązki. Kilka lat temu powróciłam do uroczystego rozpoczynania sezonu artystycznego. Ale nowy rok kulturalny rozpoczynam podsumowaniem poprzedniego. Ludzie lubią liczby (jeszcze poruszę ten temat), dlatego jest to świetna okazja do pochwalenia się tym, co zostało zrobione przez cały rok. W ostatnim sezonie kulturalnym po podsumowaniu wyszło nam 610 wydarzeń, które organizowaliśmy lub współorganizowaliśmy –  w jednym ośrodku kultury, w 60-tysięcznym mieście, przy 10-osobowej kadrze merytorycznej. W to wliczam kameralne wydarzenia jak konkursy recytatorskie, wystawy twórczości nieprofesjonalnej, poprzez koncerty, spektakle, kończąc na festiwalach filmowych i muzyki klasycznej z międzynarodową obsadą. Robi wrażenie? Jasne. Ale gdybym o tym nie powiedziała, to wiedziałby o tym tylko burmistrz/prezydent/wójt i rada miejska (o ile przeczytają moje sprawozdanie roczne).

Musisz, musisz mówić o swojej pracy!

 

  1. Robicie projekty? To się nie opłaca.

Pozyskujesz środki zewnętrzne? Ile pozysakałaś/łeś? w ubiegłym roku? Udało się z grantem z fundacji na 3.000 zł, albo z dotacją z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na 35.000 zł, może skorzystałeś z funduszy unijnych i z wniosku, który przeszedł, dostaniesz 125.000 euro. Każda, powtarzam, każda pozyskana kwota wymaga napisania dobrego wniosku, bo konkurencja jest ogromna nie tylko wśród samych instytucji kultury. Po te same środki startują organizacje pozarządowe i grupy nieformalne. Do niektórych środków instytucje kultury nie mają dostępu – przeważnie nie mogą startować w konkursach organizowanych przez gminy, starostwa, urząd wojewódzki i marszałkowski. Dlatego każde pozyskane środki do zwiększony budżet instytucji, którą zarządzasz. Pamiętaj i informuj o tym, że to także dodatkowa praca dla Ciebie, pracowników merytorycznych, technicznych, księgowości. Wszystko w ramach obowiązków służbowych, bo grantodawcy zastrzegają w regulaminach, a potem w podpisywanej umowie, że koszty pracownicze osób zatrudnionych na umowę o pracę w instytucji kultury są niekwalifikowane. 

 

  1. Macie dużo wolnego czasu

Branża kulturalna pracuje głównie wtedy, gdy wszyscy inni mają wolne. Organizujemy uroczystości z okazji świąt narodowych, w weekend ludzie chcieliby przyjść do teatru, na koncert, do kina, w wakacje lubią wpaść na piknik czy festyn. Niekiedy brakuje czasu, by odebrać godziny nadliczbowe. 

 

4. To żadna sztuka zorganizować imprezę

Każde wydarzenie kulturalne wymaga opracowania merytorycznego, przygotowania promocji, dystrybucji, podziału obowiązków dla pracowników, dekoracji, przygotowania dokumentów, czasem wystąpienia o zezwolenia. Jednak trzeba się trochę napracować.

 

A Ty znasz jakieś stereotypy o pracy w instytucji kultury?

 

 

W mojej ocenie w żadnej innej branży, na żadnym innym stanowisku świata nie masz takiego kontaktu z ludźmi – z widzami, uczestnikami zajęć, artystami. Trafnie mówi o tym Olafur Eliasson: „Najpierw trzeba zrozumieć, czym jest sektor kulturalny. To nie tylko elita, profesjonaliści i wielkie instytucje – muzea, teatry, balety, opery i galerie. Także wszystkie mniejsze przedsięwzięcia – aż do niewielkich galeryjek, lokalnych kółek literackich i poetyckich, sąsiedzkich klubów dyskusyjnych, nawet szkolnych teatrzyków. Ludzie kultury to bardzo zdywersyfikowana, stale obecna na lokalnym poziomie, obywatelska grupa o szerokim zasięgu. I dysponująca czymś bezcennym: zaufaniem społecznym”. 

Gdzie indziej masz taką możliwość? 

 

Może ci się spodobać również...

4 komentarze

  • Odpowiedz Zuzanna 2 sierpnia 2019 at 09:22

    Myślę, że to zaufanie społeczne jest niezwykle istotne. Wydaje mi się, że nie dysponujemy nim w odpowiednim stopniu – właśnie przez te stereotypy i to, że za mało mówimy o swojej pracy. Z Twojego wpisu wnoszę, że ośrodki kultury mają pod tym względem ten sam problem, co organizacje pozarządowe. Dzięki za ten wpis!!

    • Odpowiedz Anka 2 sierpnia 2019 at 10:07

      Zuzanno, dziękuję za ten głos. Przy okazji wyszło, że i instytucje kultury, i sektor pozarządowy borykają się z tym samym problemem.

  • Odpowiedz Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Lubniewice 8 sierpnia 2019 at 09:47

    A ja myślę, że z czasem, własnym zaangażowaniem stereotypy można obalać, ale trzeba być aktywnym i tak jak pisze Zuzanna i y Aniu- trzeba ludziom mówić o swojej pracy. Ja jeszcze lubię, kiedy przychodzą do mnie mieszkańcy, którzy sądza , że przeczytałam wszystkie ksiażki z biblioteki. A jak powiem, że czegoś nie czytałam ( bo tak właśnie jest) ,to jest wielkie zdziwienie. Jak to? Nie czytała tego pani? Stereotym bibliotekarki z zaczesanym koczkiem i brylami na nosie odchodzi w zapomnienie właśnie dzięki dużemub zaangażowaniu bibliotekarek. Dobrze, że biblioteki uzyskały atencję ” odgórną”, że rozszerzono zakres naszych działan. Obalanie stereotypów zależy przede wszystkim od osób, których stereotypy dotyczą.

    • Odpowiedz Anka 8 sierpnia 2019 at 19:58

      Dobrą robotę w obalaniu stereotypów pracy w bibliotece wśród czytelników i samych bibliotekarzy zrobił Program Rozwoju Bibliotek.

    Zostaw komentarz